Rozbiegany diesel to zjawisko rzadkie i mało znane, ale niewątpliwie efektowne. Silnik wydaje swoje ostatnie tchnienie w potężnej chmurze dymu, rycząc i rozwijając przy tym prędkość obrotową, jakiej nie mógł przewidzieć żaden jego konstruktor. Takie odejście do świata nieskończonych autostrad z pewnością nie ucieszy jednak właściciela pojazdu, kończy się bowiem kosztownym remontem, a sam silnik nie nadaje się już zazwyczaj do użytku. Czym jest rozbiegany diesel? Czy temu zjawisku można zapobiec? Co robić, gdy mimo wszystko proces rozbiegania już się zacznie? 

„Choroba szalonych diesli” 

Na sam początek warto ustalić, że zjawisko rozbiegania (od angielskiego określenia runaway) dotyczy wyłącznie silników Diesla. Wynika ono bezpośrednio z ich zasady działania, która pomimo rozwoju techniki nie uległa zmianie od ponad stu lat. Silniki takie nie potrzebują świec zapłonowych wytwarzających iskrę, zaś świece żarowe służą jedynie do wspomagania rozruchu poprzez podgrzanie komór spalania. Paliwo spalane jest jedynie dzięki samozapłonowi powstającemu w wyniku wysokiego ciśnienia i temperatury w cylindrach. Obie te wartości są w silniku Diesla znacznie wyższe niż ma to miejsce w przypadku silników o zapłonie iskrowym – stąd właśnie określenie wysokoprężny używane jako synonim.

W samochodach osobowych w roli paliwa do takich silników używany jest olej napędowy, ale należy pamiętać, że pomimo silnik Diesla może, przynajmniej przez krótki czas, pracować na wielu innych substancjach ze zdolnością do samozapłonu w odpowiednich warunkach – od wykorzystywanego do napędzania statków mazutu, przez oleje roślinne, w tym oleju rzepakowym, oleju arachidowym (jak pierwszy silnik zbudowany przez Rudolfa Diesla), estrach olejów roślinnych… A także na swoim własnym oleju służącym do smarowania, czyli oleju silnikowym.

Od czasów pierwszych silników wysokoprężnych wiele się zmieniło, ale zasada działania pozostała taka sama.

To właśnie niekontrolowane spalanie oleju (SILNIKOWEGO) jest powodem zjawiska rozbiegania. Głównym winowajcą jest zazwyczaj zużyta turbosprężarka, a dokładniej powstanie nieszczelności uszczelnień łożysk turbiny, przez które wymieszany z powietrzem olej dostaje się ostatecznie do cylindrów i w wyniku wysokiego ciśnienia oraz temperatury ulega samozapłonowi. Poza turbosprężarką, winę mogą sporadycznie ponosić zużyte pierścienie tłokowe, a także rozcieńczenie oleju silnikowego olejem napędowym, głównie w przypadku samochodów wyposażonych w filtr DPF.

Jak zapobiegać możliwości rozbiegania?

Chorobie szalonych diesli można na szczęście zapobiegać. Kluczowe jest tu dbanie o dobry stan turbosprężarki i nieodkładanie koniecznych napraw na święte nigdy. Objawami możliwej awarii jest uczucie braku mocy, zamulenia pojazdu, a także świst lub rzężenie dochodzące z turbosprężarki. Należy wówczas udać się do mechanika w celu oczyszczenia, regeneracji lub wymiany tego podzespołu. Od czasu do czasu warto także zajrzeć pod maskę by sprawdzić, czy turbosprężarka nie jest zabrudzona olejem lub czy nie są na niej widoczne nieszczelności. Sprawdzając poziom oleju należy upewnić się, czy nie dochodzi do jego wzrostu – będzie to oznaczać, że w układzie jest nieszczelność, a środek smarny miesza się z paliwem. Czerwoną lampkę w głowie powinno także zapalić pocenie się silnika.

Rozbiegany diesel – jak wygląda i co robić, gdy już do tego dojdzie?

Co dzieje się, gdy olej silnikowy jednak w jakiś sposób dostanie się do cylindrów? Objawem nadchodzącej katastrofy jest nagły wzrost prędkości obrotowej, pomimo że kierowca wcale nie wciska pedału przyspieszenia. Z rury wydechowej zaczynają się wydostawać kłęby gęstego dymu. Obroty napędzanej spalinami turbosprężarki rosną w ogromnym tempie, a ta zaś zaczyna podawać do silnika więcej powietrza i oleju silnikowego. Nowe porcje niestandardowego „paliwa” dodatkowo zwiększają prędkość obrotową silnika, co powoduje jeszcze większą emisję spalin, te napędzają turbosprężarkę… I tak zamyka się samonapędzające się koło.

rozbiegany diesel

Pierwszą reakcją wystraszonego kierowcy jest zazwyczaj próba wyłączenia silnika, ale nie przynosi to żadnego skutku. Przekręcenie kluczyka lub naciśnięcie przycisku powoduje odcięcie dopływu oleju napędowego, ale w procesie rozbiegania paliwem staje się przecież olej silnikowy i to on jest w niekontrolowany sposób spalany w silniku. Wyjątek stanowią jednostki napędowe wyposażone w niesławne klapy wirowe w kolektorze ssącym. Ich rolą poza wpadaniem do cylindra w niektórych modelach BMW jest sterowanie przepływem powietrza w układzie dolotowym, w tym możliwość zamknięcia jego dopływu, a przez to skuteczne zgaszenie silnika zanim jeszcze dojdzie do jego destrukcji.

Rozbiegany silnik będzie nabierał obrotów z każdą sekundą i zatrzyma się dopiero wówczas, gdy skończy się olej silnikowy lub  totalnemu zniszczeniu ulegnie układ korbowy w wyniku przekroczenia wszelkich fizycznych limitów jego wytrzymałości.

W przypadku rozbieganego silnika kluczowy jest czas. Całość trwa tylko kilka minut, a z każdą mijającą chwilą szanse na uratowanie pojazdu maleją. Jeśli próba normalnego wyłączenia silnika okaże się bezskuteczna, należy spróbować zgasić jednostkę w dosyć brutalny sposób – poprzez zduszenie jej układem napędowym. Polega to na wciśnięciu sprzęgła i hamulca jednocześnie, włączeniu najwyższego dostępnego biegu, a następnie szybkim puszczeniu sprzęgła (strzeleniu z niego). Takie działanie może jednak spowodować uszkodzenie sprzęgła i koła dwumasowego, a szanse na to rosną wraz ze wzrostem prędkości obrotowej silnika.

Właściciele pojazdów wyposażonych w automatyczną skrzynię biegów są niestety na przegranej pozycji i mogą jedynie obserwować, jak ich silnik dokonuje żywota.

W internecie znaleźć można wiele rad odnośnie zatrzymania rozbieganego silnika. Zatykanie rury wydechowej, dolotu, zaciskanie lub przecinanie przewodu doprowadzającego olej, zatykanie węża, przez który powietrze dostaje się do turbosprężarki, czy nawet robienie z dezodorantu i zapalniczki formy amatorskiego miotacza ognia i kierowania go do wlotu powietrza… Bezwzględnie nie należy ich stosować. Próby manipulacji pod maską samochodu z rozbieganym silnikiem mogą skończyć się uszkodzeniem ciała, m.in. poparzeniem rozgrzanym olejem silnikowym, a nawet uderzeniem elementem rozpadającego się układu korbowego. Żaden, nawet najlepszy silnik nie jest wart takiego ryzyka. A już szczególnie rozbiegany diesel, który najprawdopodobniej i tak był już bardzo zaniedbany.

Czytaj więcej: Jak połączyć silnik spalinowy z elektrycznym? HEV, plug-in, mild – rodzaje napędów hybrydowych

Gdy silnik przestanie w końcu działać, nie tylko w wyniku spalenia całego oleju lub fizycznej destrukcji, ale także poprzez wyłączenie go lub zdławienie układem napędowym, nie należy próbować go ponownie uruchamiać. Nawet, jeśli rozbieganie udało się powstrzymać bardzo wcześnie, silnik już jest uszkodzony i znajduje się w nim olej. Prawidłowym działaniem jest jedynie wezwanie lawety i skierowanie się do mechanika, gdzie silnik zostanie rozebrany i naprawiony lub – w gorszym przypadku – wymieniony na nowy.