To już 45 lat odkąd zrodziła się jedna z legend motoryzacji. Volkswagen Golf GTI zrewolucjonizował rynek aut kompaktowych, łącząc w sobie małe rozmiary oraz praktyczność hatchbacka z dużą mocą i sportowym prowadzeniem – cechami znanymi dotąd raczej z modeli o wiele większych i droższych. Przyjrzyjmy się trwającej od 1975 roku historii ośmiu generacji Golfa GTI. 

Prolog 

Kompaktowe samochody sportowe (bądź usportowione) znane jako hot hatche są dziś zjawiskiem dość powszechnym. Mało jednak brakowało, a protoplasta całego tego segmentu mógł… w ogóle nie powstać. Pomysł na Golfa GTI był dziełem Antona Konrada, dyrektora ds. PR w Volkswagenie oraz inżyniera Alfonsa Loewenberga. Prototypy opracowywano w tajemnicy z zespołem siedmiu specjalistów. Koncepcja była prosta: weźmy samochód rodzinny i zamontujmy mu pod maską mocniejszy silnik, całość zaś ozdóbmy sportową stylistyką – w ten sposób powstać miało auto zachowujące praktyczność Golfa, ale jednocześnie przyciągające młodszych klientów poszukujących sportowych wrażeń z jazdy przy zachowaniu rozsądnej ceny. Efekt prac zespołu nie przypadł jednak do gustu zarządowi Volkswagena, a w szczególności Ernstowi Fiala, ówczesnemu szefowi działu rozwoju. Szczególnie narzekał on na zbyt twarde zawieszenie oraz głośny silnik. Aby otrzymać zielone światło, konieczna stała się zmiana nastaw układu jezdnego, a także wymiana jednostki napędowej na nowszą, wykorzystującą nowoczesny układ wtryskowy Bosch K-Jetronic zamiast tradycyjnego gaźnika. Dopiero wówczas pozwolono ostatecznie na wyprodukowanie niewielkiej serii 5000 sztuk modelu.

Pierwszy Golf GTI – powstanie segmentu hot hatchy

Pierwszy Golf GTI

Pierwszy Golf z trzema magicznymi literkami GTI został zaprezentowany oficjalnie po raz pierwszy na targach IAA we Frankfurcie w 1975 roku, dwa lata później trafiając do sprzedaży w salonach. Samochód nie różnił się na pierwszy rzut oka od zwykłego Golfa – dodano jedynie czerwoną obwódkę wokół atrapy chłodnicy oraz czarne obramowanie tylnej szyby. W środku na klientów czekała charakterystyczna kraciasta tapicerka oraz drążek zmiany biegów z piłeczką golfową nawiązującą to nazwy modelu.

Czterocylindrowy silnik o pojemności 1,6 litra oraz 110 KM pozwalał na rozpędzenie auta do setki w zachwycającym czasie dziesięciu sekund. Napęd przekazywany był na przednią oś poprzez czterobiegową przekładnię manualną. W 1982 roku jednostkę wymieniono na większą, 1,8-litrową, zaś skrzynia biegów zyskała piąte przełożenie. Moc wzrosła wprawdzie nieznacznie, bo jedynie o 2 konie mechaniczne, ale znacząco zwiększył się moment obrotowy – zamiast dotychczasowych 137 Nm, wynosił on 150 Nm. Poprawił się także przebieg zarówno mocy, jak i momentu, a osiągnięcie maksymalnych wartości było możliwe przy niższych prędkościach obrotowych silnika. Całość tych zmian pozwoliła na skrócenie czasu sprintu do setki o jedną sekundę.

Niedoceniany przez zarząd Volkswagena Golf GTI pierwszej generacji okazał się hitem, rozchodząc się po świecie w 420 tysiącach egzemplarzy. Dziś model ten stał się pełnoprawnym klasykiem i pewnym symbolem początku ery hot hatchy, ich protoplastą.

GTD

Opisując historię Golfa GTI, nie można pominąć także wersji GTD zaprezentowanej w 1982 roku. Samochód miał charakteryzować się połączeniem mocy z oszczędnością paliwa, a literka „D” w nazwie oznaczała oczywiście silnik Diesla. 1,6-litrowa, wolnossąca jednostka zyskała turbosprężarkę Garetta, co pozwoliło podnieść moc z około 53 KM do 68 KM, a moment obrotowy z 98 Nm do 130 Nm. Przy niezbyt agresywnej jeździe możliwe było uzyskanie spalania oleju napędowego poniżej 6l/100 km. Golf GTD wykorzystywał charakterystyczne elementy stylistyczne wersji GTI, z której przeniesiono także zawieszenie.

Podejście drugie – Golf GTI Mk. II

Golf GTI II

W 1984 roku zaprezentowano drugą generację Golfa GTI opartą oczywiście o Golfa II, zachowując niepozorny wygląd i wysoką użyteczność hatchbacka. Dwójka wykorzystywała 1,8-litrowy silnik o mocy 112 KM, który trafiał także pod maski ostatnich modeli GTI pierwszej generacji. Pojawiły się także wzmocnione wersje specjalne – m.in. wariant szesnastozaworowy o mocy 139 KM, edycja G60 z imponującym wówczas stadem 160 koni uzyskanym dzięki wykorzystaniu sprężarki mechanicznej, a także G60 Limited z jeszcze wyższą mocą 210 KM. Drugie wydanie Golfa GTI sprzedało się lepiej od poprzednika, podnosząc przy tym poprzeczkę w rodzącym się segmencie hot hatchy.

„Trójeczka” 

Golf GTI III

Usportowiona wersja GTI pojawiła się na rynku po raz pierwszy równocześnie z premierą kolejnej, trzeciej generacji Golfa w 1991 roku. Radykalnym zmianom uległa stylistyka karoserii, poprawiono aerodynamikę i wyposażenie. GTI otrzymał silnik o pojemności zwiększonej do dwóch litrów, ale podniesienie mocy do 115 KM (jedynie 3 KM więcej od dwójki) nie rekompensowało wzrostu masy samochodu o całe 188 KM. Rozpędzenie auta do 100 km/h zajmowało ponad dziesięć sekund w wersji z manualną skrzynią biegów lub prawie 12 w przypadku nowości w postaci skrzyni automatycznej, co w obu przypadkach było wynikiem gorszym nawet od pierwszej generacji Golfa GTI. Sytuację ratowała nieco wersja 16V o mocy 150 KM, możliwe było także zamówienie specjalnego modelu VR6 z 6-cylindrowym i 174-konnym silnikiem. Na zewnątrz auta zniknęła także charakterystyczna czerwona obwódka wokół atrapy chłodnicy, przez co jedynymi elementami odróżniającymi wersję usportowioną od zwykłych modeli stały się właściwie znaczki GTI z przodu i z tyłu auta.

Stagnacji ciąg dalszy

Golf GTI IV

Wraz z nadejściem czwartej generacji Golfa w 1997 roku, GTI stało się nie osobnym modelem, ale… wersją wyposażeniową niezależną od jednostki napędowej. Rozbudowie uległa natomiast gama silnikowa, pojawił się m.in. słynny do dziś 1,8T z turbosprężarką i mocą od 150 do 180 KM oraz 2.3 VR5. Dla szczególnie żądnych wrażeń zarezerwowano wprawdzie 6-cylindrowe wersje 2.8 VR6 oraz 3,2-litrowe R32, ale w przypadku czwórki magiczne literki GTI mogły znaleźć się nawet na klapie bagażnika słabych wersji silnikowych, także tych z silnikiem Diesla.

Powrót prawdziwego GTI

Golf GTI V

Premiera Golfa GTI Mk. V była swoistym powrotem do formy, czy raczej normalności po dwóch generacjach odchodzących od ścieżek wyznaczonych przez jedynkę i jeszcze lepszą dwójkę. Wersja GTI ponownie stała się odrębnym modelem napędzanym przez dwulitrową, turbodoładowaną jednostkę o mocy 200 KM lub 230 KM w przypadku specjalnego wariantu Edition 30 stworzonego na trzydziestolecie marki GTI. Nowość stanowiły także skrzynie automatyczne DSG. Zbliżający się do 7 sekund czas do setki (lub nawet 6,8 s w przypadku Edition 30) przestał w końcu przynosić wstyd w porównaniu do pierwszych dwóch modeli. Na zewnątrz auto zyskało na rasowości, w środku powróciła zaś charakterystyczna kraciasta tapicerka. Golf GTI stał się w końcu tym, czym zawsze powinien być.

Golf GTI Mk. VI – kontynuacja tego, co dobre

Golf GTI VI

Wprowadzony w 2009 roku Golf GTI Mk. 6 wykorzystywał ten sam silnik co poprzednik, przy czym moc podniesiono nieznacznie do 211 KM. Zarówno w wersji ze skrzynią manualną jak i automatyczną DSG samochód przekraczał magiczną barierę siedmiu sekund, rozpędzając się do setki w czasie 6,9 s. Jeszcze lepsze osiągi oferowała wersja Edition 35 o mocy 235 KM. Nowość stanowił ulepszony system kontroli trakcji pozwalający łatwo zapanować nad samochodem nawet niezbyt wprawnym kierowcom. Na atrapę chłodnicy w końcu powróciły charakterystyczne czerwone paski. Warto jeszcze wspomnieć, że szósta generacja zakończyła historię 6-cylindrowych modeli R32 – Golf R Mk. 6 wykorzystywał jednostkę dwulitrową i czterocylindrową o mocy 270 KM, będącą podrasowaną wersją tej z wersji GTI.

(Prawie) najnowszy – Golf GTI Mk. VII

Golf GTI 7

Na najnowszy do niedawna model Golfa GTI przyszło czekać do 2013 roku. O ile poprzednie dwie generacje wykorzystywały silniki EA113 lub EA888 zależnie od rocznika i rynku zbytu, tak w przypadku siódemki postawiono jedynie na tę drugą jednostkę. Dwa litry pojemności i turbosprężarka pozwoliły na osiągnięcie 220 lub 230 KM w późniejszych rocznikach, a także skrócenie czasu do setki do 6,5 sekundy. Pojawiło się także kilka edycji specjalnych – wariant Performance o mocy 230 lub 245 KM, limitowane Clubsport oraz 310-konny (!) Clubsport S. Nie można zapomnieć również o dedykowanej jeździe torowej wersji TCR o mocy 290 KM.

Do funkcjonującej obok GTI edycji GTD z silnikiem Diesla dołączyła także po raz pierwszy hybrydowa wersja GTE łącząca w sobie 1,4-litrowy silnik TSI z silnikiem elektrycznym, co sumarycznie daje kierowcy 204 KM mocy.

Aktualny model – Golf VIII GTI

Golf GTI 8

W chwili pisania tego artykułu na rynek wjechał właśnie najnowszy Golf GTI. Ponownie wykorzystuje koncepcję połączenia aktualnego modelu Golfa ze sportowymi wrażeniami z jazdy oferowanymi przez 245-konny silnik. Jest to ta sama jednostka EA888 znana z poprzednich generacji po kolejnych poprawkach i podniesieniu mocy. Obok GTI debiutuje także wersja GTE o tej samej ilości koni mechanicznych ale z nieco wyższym momentem obrotowym uzyskanym przy wsparciu silnika elektrycznego. Dla fanów oszczędności zarezerwowano zaś 200-konne GTD z silnikiem Diesla pod maską. Co ciekawe, wszystkie trzy modele różnią się kolorystyką detali, łącznie z oświetleniem w reflektorach: GTI poznamy oczywiście po kolorze czerwonym, GTE po niebieskim, a GTD – srebrnym. Napęd w przypadku wersji GTI przekazywany jest przez 7-stopniową skrzynię DSG lub 6-biegową skrzynię manualną, zaś fani hybryd muszą zadowolić się jedynie 6-biegowym automatem. Wszystkie wersje wyposażono w system wspomagania jazdy Travel Assist.

Osiągów zapewnianych przez Golfa GTI oraz równoległe wersje GTE i GTD wciąż jeszcze nie znamy. Z pewnością będą one jednak jeszcze lepsze od poprzednika, a sportowy Golf pozostanie swoistym wyznacznikiem dla całego segmentu hot hatchy.