Powiedzieć, że iOS 13 jest pełen błędów, to jak nic nie powiedzieć. Nic dziwnego, że producent wydał od czasu wrześniowej premiery aż pięć mniejszych i większych aktualizacji, z których każda jedna zawierała długą listę poprawek. Problem w tym, że najnowsza aktualizacja 13.2 jedne błędy usuwa, by dodać inne: tym razem problemy związane z zarządzaniem pamięcią RAM i zbyt agresywnym ubijaniem aplikacji. 

iOS 13.2 problemy z wielozadaniowością 

Aktualizacja do iOS 13.2 wniosła m.in. tryb o wdzięcznej nazwie Deep Fusion w aplikacjach aparatu najnowszych iPhone’ów 11 oraz 11 Pro, nowe emotikony (jakby komukolwiek ich jeszcze brakowało), obsługę najnowszych słuchawek bezprzewodowych AirPods Pro, nowe funkcje w Siri, a także poprawki błędów.

Coraz wyraźniej słychać jednak głosy, że nowa aktualizacja powoduje znaczne problemy z wielozadaniowością, także na najnowszych urządzeniach, takich jak iPhone 11 (Pro) oraz iPadach Pro – nie ma więc mowy o zachęcaniu do szybszej zmiany na nowszy model. O agresywnym zarządzaniu pamięcią między innymi serwis Macrumors, gdzie znajduje się cała lista skarg.

iOS oraz iPadOS w najnowszej wersji mają mieć zmodyfikowany mechanizm zarządzania aplikacjami działającymi w tle, który w agresywny sposób stara się zwalniać pamięć RAM. Skutkiem takiego działania jest znaczące upośledzenie działania wielozadaniowości. Co ciekawe, problem dostrzega jedynie część użytkowników iUrządzeń – spotkać się można z głosami, że po aktualizacji do wersji 13.2 urządzenia wręcz zyskały na wydajności.

Halo, który mamy rok? 

Osobiście należę do grupy użytkowników, którym najnowsza aktualizacja bardziej szkodzi, niż pomaga. Korzystam z iPhone Xs Max, który wyposażony jest w 4 GB pamięci – dokładnie tyle, ile znajdziemy w najnowszych iPhone’ach oraz iPadach Pro – i który problemów z pamięcią RAM dotychczas nie miał. Dzięki pewnym programistycznym sztuczkom, urządzenia działało tak, jak smartfony z Androidem wyposażone w 6-8 gigabajtów pamięci operacyjnej. No właśnie: działało.

Wyobraźmy sobie taką sytuację: czytam artykuł w przeglądarce Safari. Dostaję wiadomość, przechodzę więc do aplikacji iMessage, odpisuję w przeciągu minuty albo dwóch, wracam do Safari… strona przeładowana. Oglądam wideo w aplikacji YouTube, chcę coś sprawdzić w Safari, wracam do YouTube… wita mnie bynajmniej nie oglądane wideo, a ekran główny aplikacji. Korzystam z Excela, przełączam na Dysk Google, wracam do Excela… aplikacja uruchamia się od nowa.

I tak co chwila. Problem z zarządzaniem pamięcią RAM w iOS 13.2 jest niesamowicie frustrujący dzięki ciągłym przeładowaniom aplikacji, co znacząco odbija się na możliwościach mobilnej pracy, by nie powiedzieć, że prace taką, opartą zazwyczaj na wykorzystaniu kilku aplikacji, uniemożliwia.

Cóż, dzięki najnowszej aktualizacji można poczuć się jak w czasach słusznie minionych, gdy multitasking był nie standardem dowolnego systemu operacyjnego, lecz ficzerem. Może to wcale nie bug? Może to taka maszyna czasu?

iPhone. Po prostu działa. To jakoś tak szło…