Pandemia koronawirusa wymusiła na nas wiele istotnych zmian. Nagle okazało się, że wiele spraw da się załatwić zdalnie lub nawet online – lekarze po teleporadach wypisują nam elektroniczne recepty, a spora część naszych zawodowych obowiązków okazała się zbędna. Wielu z nas zrezygnowało z komunikacji zbiorowej ze względu na ryzyko zakażenia. Dlatego też rynek samochodowy mocno odżył. Kupujemy samochody na potęgę – raczej używane niż nowe. Czy to tylko polska domena? Trudno stwierdzić. Jedno jest pewne – kupujemy coraz więcej.

Najchętniej kupowane samochody

Chociaż komunikacja zbiorowa jest nie tylko tańsza, ale i bardziej ekologiczna, w dobie pandemii rodzi też obawy, a przede wszystkim stwarza ryzyko zarażenia się koronawirusem od współpasażerów. Dlatego tak wielu z nas zdecydowało się w ostatnim czasie na zakup własnych czterech kółek. Jeśli budżet nie do końca się dopina, dobrym rozwiązaniem jest pożyczka online, która pozwala na szybką transakcję i bezstresowe pozyskanie funduszy na niezbędne wydatki. Jak się okazuje, najchętniej sięgamy po marki niemieckie, ale w pierwszej piątce znaleźć też można amerykańskiego z pochodzenia Forda. Oto lista pojazdów najchętniej sprowadzanych do Polski:

  1. Audi
  2. Volkswagen
  3. Opel
  4. BMW
  5. Ford

Dzisiaj koszty zakupu samochodu – nawet dobrej marki – nie są już tak zaporowe jak jeszcze kilka czy kilkanaście lat temu. Wielu z nas stać na zakup samochodu, a w razie braku środków często sięgamy po korzystne pożyczki online od Provident, dzięki którym możemy sfinansować zakup wymarzonego pojazdu.

Nowe czy używane?

Rynek w Polsce od lat wygląda podobnie i nawet wirus nie był w stanie tego zmienić – kochamy samochody używane. Najchętniej te raczej wyżej cenione, dobrej jakości, prestiżowych marek. Współczesne możliwości sprawdzenia przeszłości i przebiegu sprawiają, że z większą ufnością podchodzimy do tego rodzaju zakupów. Warto zwrócić uwagę, że jeszcze kilka lat temu zakup używanego auta wiązał się z dużym ryzykiem ewentualnego oszustwa – począwszy od przekręconego licznika aż po niebezpieczeństwo kupna samochodu po wypadku lub, co gorsza, kradzionego. Dzisiaj takie historie raczej nie mają już miejsca, są marginalne. Dzięki rejestrowi CEPiK oraz stronom internetowym w krajach zachodnich, gdzie po podaniu numeru VIN otrzymujemy pełną historię pojazdu, możemy czuć się bezpieczni i doinformowani. Nowy samochód w salonie to znacznie większe koszty, ale i gwarancja absolutnej bezawaryjności. Pamiętajmy jednak, by zawsze mierzyć siły na zamiary – czasem lepiej zainwestować w dobrej jakości używany samochód o niskim przebiegu, niż kosztowną w użytkowaniu, bardzo drogą limuzynę prosto z salonu.

Poprzedni artykułNajtragiczniejszy wypadek drogowy w historii Polski. Katastrofa autobusu w Gdańsku Kokoszkach.
Następny artykułCzy spółki komandytowe mają jeszcze sens po nałożeniu na nie podatku CIT?